uwiodłeś mnie Panie, a ja pozwoliłem się uwieść - Jer 20,7
RSS
niedziela, 07 lutego 2010

TEKSTY

1. Kiedy czytam te dzisiejsze teksty, kiedy słyszę krzyk Izajasza, bada mi! Jestem zgubiony!, to mam w pamięci grupę 124 młodych osób, z którymi próbowaliśmy razem uczyć się wybierania Pana Jezusa. Wielu z nich też odkrywało swoją niegodność, małość i grzeszność, w kontekście tego, że mają iść i głosić. I bardzo dobrze. Trzeba nam, odkrywać, w sobie tę sferę i się do niej przyznawać. Tylko świadek, znający swoją słabość, paradoksalnie jest świadkiem pełnym nadziei i Bożego Słowa. Tylko w takim człowieku, Bóg może uczynić cuda i przemieniając jego samego, przemieniać otoczenie.
2. Kogo mam posłać? – pyta dziś Bóg w naszej wspólnocie. Kogo mam posłać, kto z Was, jak tu siedzicie – pójdzie do swoich i nie swoich, by ogłosić im dobrą nowinę? Zapewne część z nas, od razu się zwolni z tego posłania, jest jednak wśród nas i taka grupa, która by może i chciała, ale jest wiele spraw, które zacinają. To może być nieśmiałość, strach, kompleksy, brak wiary w siebie, jakieś zaszłe historie, które nas blokują, czy w końcu grzech. Tym czymś może być też postawa letniaka, któremu wszystko jest obojętne. Do tych wszystkich podchodzi Pan z żarzącym węglem, bo chce wypalić to wszystko. Tylko, że wypalenie nie jest zabiegiem kosmetycznym, tu trzeba się zgodzić na ból. I to nie mały.
3. Lubię ten tekst z świętego Pawła. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie, jako poronionemu płodowi. Jestem, bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży. Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem. Lubię go, bo pokazuje, że nikt, ani ze względu na przeszłość, ani ze względu na charakter, ani ze względu na kompleksy, nie jest przekreślony w wyborze, przez Boga.
Powiedzieć o sobie poroniony płód to odwaga jest. Jest to obraźliwe określenie, prawdopodobnie używane przez przeciwników Pawła, którzy wyśmiewali się z jego wyglądu fizycznego i zaprzeczali jego apostolstwu. Paweł jest silnym apostołem, bo nie buduje na fikcji, ale na prawdzie. Zna swoją przeszłość, zna swój charakter, swoje ograniczenia i tak zwaną opinię, którą mają na jego temat – inni. I na tym buduje swoje głoszenie Jezusa, na prawdzie o sobie samym, bo tylko tak Bóg może przez nas przyjść do innych. Na autentyczności.
To, co mówi Paweł to też pokora. Ta prawdziwa, oparta na prawdzie na człowieku, i świadomości, że łaską jest to, co nazywamy życiem, pewnością siebie, umiejętnością przekraczania swoich małości i kompleksów. Po prostu pracy nad sobą. Człowiek pyszny, będzie albo udawał, że ograniczeń nie ma, albo będzie mówił, że nic się nie da zrobić i ucieknie w cynizm, wyśmiewanie innych, lub w rozpacz.
4. Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem. Nie chodzi tu o to, że tylko Bóg ma, coś do powiedzenia, w moim życiu, że ja nie mam na nie żadnego wpływu. To byłoby niewolnictwo. Idzie tu raczej o to, by zobaczyć, że On naprawdę kocha Twoje życie, kocha Ciebie. To nie jest łaska litości, to jest łaska miłości. To tak jak czasem ludzie mówią, że pod wpływem miłości kogoś bliskiego zmieniają swoje życie.
Jak patrzę na swoje życie, jak widzę, kim mogę być dla innych, to czynię, słowa Pawła – moimi: Jestem, bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem. Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem. Za łaską Boga, choć sam jestem słaby, mogę umacniać innych, za łaską mojego Ojca, choć sam mam wiele ran w sobie, mogę innym pomóc w ich uzdrawianiu. Tylko za Jego łaską.
5. W końcu św. Piotr. Odejdź ode mnie Panie, bom człowiek grzeszny. Znów to, człowiek, który czuje się mały, grzeszny. Niegodny tego, by ktoś taki jak Jezus się nim interesował. A jednak, to, on, doświadcza cudu, on, nieliczący się. Każdy logicznie myślący facet, kiedy zobaczybły jaką moc ma Jezus, chciałby Go zagarnąć, bo to się po prostu by opłaciło. Jednak, okazuje się, że tak obfity połów może przerazić, może być źródłem ewentualnych kłopotów. Bo ile można sprzedać tych ryb?
Jednak właśnie taki jest Bóg, jak daje, to zawsze hojnie. Daje dużo, bo chce Cię zachęcić, chce Ci pokazać, że dla Niego nie ma nic niemożliwego. Poza jednym. Twoja zgoda.
Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił. Wypłyń na głęboką wodę, zaufaj, nie daj się otumanić głosom, tym zewnętrznym i wewnętrznym, twoim ograniczeniom, takim, czy innym i wypłyń. Wbrew logice, człowieka, który zna się przecież na swoim fachu.
6. Uwierz Jemu, uwierz sobie, wypłyń na głęboką wodę, bez asekuracji i zarzuć sieci. Reszta należy do Pana. Amen.

16:12, ojciecgrzegorz
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 197